Dlaczego 1 porcja to 1/3 porcji?

Dlaczego 1 porcja to 1/3 porcji?

13Wrz
Paulina Szady
Jakiś czas temu mój Pacjent zapytał, co jest takiego złego w zjedzeniu gotowego rogalika (chodziło o tego pakowanego gotowca na 7 dni 😉 ).

Argumentował, że jest to wręcz produkt niskokaloryczny, bowiem (zdaniem owego Pacjenta) rogalik taki ma zaledwie 125 kcal! Toż to produkt wyjątkowo „light”, „diet”, „fit”, i cała reszta przydomków.

Nie do końca chciałam w to uwierzyć, ale że nigdy nie studiowałam treści na opakowaniu tegoż wyrobu – postanowiłam sprawdzić. I nie będę Ciebie czytelniku trzymać w niepewności – taki rogalik jest znacznie bardziej kaloryczny!

Ale przy okazji tego „śledztwa” zaciekawiła mnie pewna rzecz, którą chciałam się z Wami podzielić. Do rzeczy!
Spójrzcie na tabelę z opakowania:

Paulina Szady Dietetyk Rzeszów

Na pierwszy rzut oka: Pacjent miał rację! Ale jak to możliwe?!? Czyżby czekoladowy rogal mógł mieć tyle samo kilokalorii co średni banan? Już zaczęłam kombinować, jak wytłumaczyć to, że jednak nie warto – skupiłam się na składzie (swoją drogą jest co poczytać – na końcu zdjęcie do wglądu, ale ostrzegam, że może być dłuższy niż cały ten wpis 😉 ).

Aż tu nagle zaświtała mi jedna myśl… co dla producenta znaczy porcja? Bo oczywiście dla konsumenta, który kupuje pojedynczo pakowanego rogala, jasnym jest, że jeden rogal = jedna porcja. A tu się okazuje, że niestety producent widzi to zupełnie inaczej!

Paulina Szady Dietetyk Rzeszów

I tak oto okazuje się, że po zakupie rogala należy się nim podzielić z dwoma innymi osobami! Czy jest ktoś, komu przyszło kiedykolwiek na myśl, że taki rogalik przeznaczony jest dla tylu osób?

Po co taka zabawa? Nie wiem, ale się domyślam… Mój pacjent był święcie przekonany, że kupując taki twór wybiera niskokaloryczną alternatywę.
Jeśli Wy macie jakiś pomysł – piszcie!

Nauka z tego taka, że doczytywanie znaczenia „gwiazdek”, nie tylko w umowach, ale i na opakowaniach produktów spozywczych może mocno zmienić nasz pogląd na oferowany nam towar!

Czytajmy zatem etykiety. Dokładnie.

A na koniec obiecany, nie kończący się skład tychże wiktuałów:

Paulina Szady Dietetyk Rzeszów

No po prostu „mniam”!

Paulina Szady

Dietetyk Rzeszów

http://pszdrowie.pl

Wróć na górę