Lepszy rydz niż nic – czy warto jeść grzyby?

Lepszy rydz niż nic – czy warto jeść grzyby?

13Wrz
Paulina Szady
Kto szuka, ten znajdzie – odnosi się to nie tylko do grzybów w lesie, ale i informacji o sensie ich jedzenia. Czy warto jeść grzyby? Zapraszam do lektury 🙂

W zeszłym tygodniu byłam świadkiem towarzyskiej pogawędki o grzybach. Padło w niej standardowe: „grzybów jadać nie ma sensu, przecież są zupełnie bezwartościowe”. Zainspirowana tym wydarzeniem, uwzględniwszy, że jesień już za pasem, a zatem grzybowy sezon można uznać za rozpoczęty, postanowiłam napisać krótką notkę na temat grzybów.
[EDIT: miała być krótka, ale że się rozpisałam, to okazało się, że będą z tego dwa odrębne posty 😉 ]

Paulina Szady Dietetyk Rzeszów

Jako prowadzącej przedmiot o nazwie „Tradycje żywieniowe na świecie”, nie wypada mi nie rozpocząć od stwierdzenia, że grzyby stanowią istotny komponent polskiej tradycji kulinarnej. I choćby z tego powodu należy je jeść 😉 No bo kto jest w stanie wyobrazić sobie, na przykład kolację Wigilijną bez dodatku aromatycznych leśnych grzybów?

Obecnie asortyment grzybowy znacznie się poszerza. To już nie tylko suszone borowiki, podgrzybki i koźlarze, a sezonowo świeże kurki. Mamy dostęp do coraz szerszej gamy grzybowych gatunków, nie tylko polskich, czy europejskich, ale również z najdalszych części świata. Powszechnie dostępne boczniaki uzupełniają chińskie grzyby mun, czy japońskie shiitake już od dawna. Obecnie pojawiają się także enoki, czy shimej. I warto w tym miejscu obalić pierwszy mit – grzyby nie są produktem bezwartościowym, a co więcej w krajach Azji uważane są za żywność prozdrowotną. Dość powiedzieć, że sproszkowane niektóre gatunki (np. maitake, reishi, shiitake lub ich mieszanki) zamyka się w kapsułkach i w ten sposób tworzy się suplementy diety.

Koniec już jednak anegdot. Czas przejść do faktów – czyli konkretnie: jakie korzyści możemy czerpać ze spożywania grzybów?

Po pierwsze dobra wiadomość dla dbających o linię: grzyby są bardzo niskokaloryczne. Jest to związane z tym, że w swoim składzie mają bardzo dużo wody. Jednak poza wodą zawarte jest w nich wiele dobroci…

A zatem po drugie: białko. Składnikiem, którego jest w grzybach najwięcej (zaraz po wodzie) jest właśnie białko. Oczywiście nie jest to białko pełnowartościowe i cechuje je niższa przyswajalność niż białek zwierzęcych, jednak nadal biodostępność aminokwasów (cegiełek, które budują białko) z grzybów jest znacznie większa niż z większości roślin. A trzeba zaznaczyć, że aminokwasy te mają szereg zalet. Jednym z aminokwasów, jakie występują w grzybach jest kwas glutaminowy, który nadaje specyficzny smak umami. Inny, kwas α-aminomasłowy, jest istotnym neuroprzekaźnikiem. W części grzybów azjatyckich stwierdzono obecność białek o charakterze przeciwzapalnym, przeciwbakteryjnym i przeciwnowotworowym (niestety nie potwierdzono tego u naszych rodzimych gatunków).

Po trzecie: mało tłuszczu. W grzybach właściwie go nie ma. Ilość, która się w nich znajduje jest natomiast wystarczająca, aby być nośnikiem dla substancji czynnych biologicznie, które są w tłuszczu rozpuszczalne. Mowa tu m. in. o witaminie D, a dokładnie prekursorze formy roślinnej – ergosterolu. Najbogatsze w tą witaminę są pieczarki (około 300 g pokryłoby dzienne zapotrzebowanie dorosłej osoby na witaminę D). Polecam je tym bardziej, że niedobory tej witaminy są dość powszechne.

I w tym miejscu postawmy pauzę – już niebawem druga część grzybowych wieści 🙂

Paulina Szady

Dietetyk Rzeszów

http://pszdrowie.pl

Wróć na górę