Tofurnik, czyli alternatywa dla świątecznego sernika :)

Tofurnik, czyli alternatywa dla świątecznego sernika :)

13Wrz
Paulina Szady
Wiele osób odczuwa zapewne ucisk w żołądku na samą myśl o przyrządzaniu niesprawdzonych przepisów na większe spotkania i uroczystości. Uważam takie osoby za niezwykle roztropne. Bardzo podziwiam podejście, w którym naszym gościom chcemy zaoferować jedynie to co najlepsze i sprawdzone. Problem w tym, że ja taka nie jestem. Dla mnie wszelkie spotkania, uroczystości, a szczególnie Święta zawsze były okazją do dzikich eksperymentów. W ostateczności, nawet jeśli nowość okazałaby się totalnym fiaskiem, istnieją raczej niewielkie szanse, że ktoś z tego powodu pozostanie głodny 😉

W tym roku w przedświątecznych kulinarnych przygodach towarzyszyła mi Julia – moja młodsza siostra. A to, co skłoniło nas do przetestowania tego ciasta to jego nazwa, która Julkę niezwykle rozśmieszyła. Ciasto nazywa się tofurnik. Czyli coś jak sernik, ale bez sera, a z tofu. Hmmm…. Czy to ma w ogóle szansę być smaczne?

Sprawdźcie sami, bo to jest pyyyyyyszne!

Składniki i przygotowanie:

Najpierw przygotujmy spód:

* ok. 180 g Oreo*
* 1 łyżka masła orzechowego**
* 2 małe garści płatków owsianych górskich
* 2 łyżki oleju kokosowego
* garść amarantusa ekspandowanego (opcjonalnie)

Wszystkie składniki oprócz amarantusa wrzucamy do malaksera i pulsacyjnie rozdrabniamy. Kiedy zaczynają tworzyć się klejące się grudki, możemy przełożyć na formę (zalecana forma z wyjmowanym spodem lub ściąganym rantem – u mnie tortownica Φ 28 cm). Uklepujemy, wyrównujemy. Teraz możemy posypać równomiernie amarantusem (jeśli go używamy) i delikatnie docisnąć, tak aby przykleił się do masy. Odstawiamy spód do lodówki lub zamrażalnika, aby stężał.

A z tym czasie bierzemy się za masę z tofu.

* 1 szklanka mleka (może być oczywiście roślinne; u mnie – sojowe)
* 200 g czekolady gorzkiej
* ¼ szklanki cukru trzcinowego**
* 4 łyżki kakao
* 3 łyżeczki agaru ***
* szczypta soli

Wszystkie powyższe składniki umieścić w rondelku. Rozpuścić na niewielkim ogniu mieszając, tak, aby nic nie przywarło do dna. Należy całość doprowadzić do wrzenia i chwilę pogotować.

* 4 kostki tofu (po 175g)
* 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
* sok z połowy cytryny
* kandyzowana skórka pomarańczowa ****

W osobnej misce miksujemy tofu. Można zrobić to blenderem ręcznym. Idealnie, jeśli macie końcówkę napowietrzającą. Dodajemy do tofu ekstrakt waniliowy i sok z cytryny. Następnie przelewamy zawartość rondelka i jeszcze raz porządnie miksujemy. Dorzucamy skórkę pomarańczową i mieszamy. Wylewamy na spód i ponownie wkładamy do lodówki. I tu uzbrajamy się w cierpliwość, ponieważ ciasto powinno się wychłodzić przynajmniej przez 2 godziny.

Chwilę przed wyjęciem ciasta z lodówki rozpuszczamy w małym rondelku:

* ½ szklanki mleka kokosowego
* 50 g czekolady gorzkiej
* ½ łyżeczki kawy rozpuszczalnej
* 1 łyżeczka kakao

Mieszamy aż do uzyskania idealnie gładkiego, lśniącego sosu. Po lekkim przestudzeniu, polewamy nim ciasto i ponownie pakujemy do lodówki aż stężeje.

Uwagi:

Przede wszystkim ciasto jest niesamowicie czekoladowe, bogate i dekadenckie. Raczej zasmakuje tym, którzy od deseru nie wymagają ekstermalnej słodyczy.
Z podanego przepisu spokojnie wyjdzie 16 dużych lub 20 odpowiednich porcji 😉

* Zamiast Oreo właściwie mogą być to dowolne ciasteczka czekoladowe. Cały problem w tym, że Oreo użyłam w całości – wraz z nadzieniem. Dlatego, jeśli wybierzecie suche ciastka, musicie odpowiednio zmodyfikować przepis na spód, aby dobrze się skleił.

** Dla tych, którzy nie przepadają za mało słodkimi deserami, lepiej będzie użyć 1/3 szklanki cukru.

*** Opcjonalnie możecie użyć żelatyny. Ale wówczas trzeba zmienić sposób przygotowania. Jeśli zdecydujecie się użyć żelatyny, to trzeba ją najpierw namoczyć w kilku łyżkach mleka. Pozostałe składniki rozpuścić w rondelku, a po zagotowaniu zdjąć rondelek z ognia i wmieszać dobrze napęczniałą żelatynę. Odstawić do ostudzenia.

**** Skórka pomarańczowa jest tylko przykładem. Śmiało możecie dodać innych pyszności – grubo posiekanych pistacji, kleksów konfitury różanej, suszonych malin, etc. Dla mnie jednak połączenie gorzkiej czekolady i pomarańczy jest nie do zastąpienia! 🙂

Jedna porcja zawiera:
Kalorie: ~176 kcal
Białka: ~5 g
Tłuszcze: ~9 g
Węglowodany: ~19 g

Paulina Szady

Dietetyk Rzeszów

http://pszdrowie.pl

Wróć na górę